« Dotacje z Unii Europejskiej bÄdÄ dostÄpne jesieniÄ | Home | tinke »
ROCZNIAK
By | czerwiec 13, 2007
Poszliśmy z Monsterinem pospacerować. Monsterino na rękach, bo taki miał kaprys (sztywne nogi i ogólne fuj w stronę wózka).Idziemy, rozglądamy się po okolicy. - Ajta, ajta - komentuje Monsterino (czyli "auta")Kolejny piesek pilnuje ogrodzenia, ale pieski nie robią na Monsterinie wrażenia. - Miau miau - miauczę mu do ucha - Kot! - odpowiada Monsterino
Nagle zza winkla wyskakuje na nas mocno zdyszana pani i pyta: - Gdzieś tutaj jest ginekolog, nie wie pani? - Gdzie? - pyta Monsterino i rozkłada ręce w geście "nie ma".
Nie wiem, gdzie tutaj mieści się ginekolog. Chyba powinnam lepiej poznać okolicę, tak w celach odpowiedzi na interpelacje przechodniów.
- Dzidzia idzie! - wyrywa się mi z rąk Monsterino na widok dziewczynki. Dziewczynki nawet w książkach są "dzidziami", choć najgłówniejszą dzidzią jest Monsterówna, nazywa też Agą albo Gagą.
Rok temu było też pod 30 stopni i już o szóstej rano na porodówce było gorąco i duszno (bo przecież nie można otwierać okien, jako, że dzieci się natychmiast przeziębią, a położnice zawieją.
To już rok minął?Nie wierzę.
Krótko mówiąc: taki był rok temu
A taki jest dzisiaj:
Pierwszy raz na rowerze
Troszkę się przysnęło (źle nałożony kask, mea culpa):
Topics: Dzień za dniem |
Podobne posty:
Comments are closed.