« Narkotykowi hurtownicy w areszcie | Home | PRACOWITOŚĆ GWARANACJĄ SPORYCH ZYSKÓW - Poznań »
wycieczka
By | październik 31, 2007
w niedziele on zapewniał atrakcje. pojechaliśmy na morasko zobaczyć pometeorytowe kratery. on już je widział podczas swoich rowerowych wycieczek. zaparkowaliśmy na leśnym parkingu i ruszyliśmy szlakiem zdobywców kraterów. po godzinie zaczęły nas boleć nogi a kraterów nie było. ściemnialiśmy dzieci nazywając każdy napotkany kamień meteorytem. pytani rowerzyści wskazywali wykluczające sie się wzajemnie kierunki. w końcu go olśniło - kratery są po drugiej stronie ulicy. Michalina odmawiała dalszego spaceru, Micho zaczął jatke. zobaczyłam na horyzoncie mega rów
ja: to chyba ten krater
on: (z pogardą) kratery są sto razy większe i musimy je znaleźć
dotarliśmy w końcu na drugą stronę. napotkana kobieta poinformowała, że kratery są jakieś dwieście metrów stąd. super. podążaliśmy więc leśnymi ścieżkami we wskazanym kierunku. na próżno. on postanowił zeksplorować teren i pobiegł znikając nam z oczu. dzieci zaczęły płakać. zawróciliśmy do auta. on nie wracał. przy aucie też go nie było. stawałam na uszach żeby zająć czymś dzieci. wreszcie on pojawił sie na horyzoncie jak chart, spocony i zdyszany
ja: gdzie ty byłeś?! dzieci mają dosyć, są głodne. znalazłeś kratery?
on: kurwa nie, zgubiłem sie w lesie. (otwiera auto, wsiadamy) w sobote znowu tu przyjeżdżamy. kratery nie mogą być moralnie górą
Podobne posty:
- 1.03 - wycieczka rowerowa przez zachodni klin zieleni
- W sierpniu zapraszamy dzieci na wycieczkÄ do UrzÄdu Miasta!
Comments are closed.