« Zaproszenie na kolejne bezpÄšÂatne szkolenie dla przedsiĂÂbiorcÄĹw | Home | zdjęcie »
początek
By admin | June 6, 2007
Rok temu byłam, delikatnie mówiąc, troszeczkę zdenerwowana, bo przypadał termin porodu, a Monsterino siedział w środku i ani myślał wyjść.
Jak pokazały doświadczenia całego roku: to cały on - spóźniony, żeby nie powiedzieć - opóźniony.
Ale nadrabia. Wolno, ale nadrabia.
Cały rok zasypiał przy muzyce, to teraz nadrabia wyciem wieczornym i okołopółnocnym.
Jako, że rusza się dużo, schudł, gdyż okazało się, że wyciągnęłam pierwsze spodnie po Monsterze, którym nie trzeba popuszczać pasa (Monsterowi i Monsterównie każde, jeśli nie są regulowane w pasie, spodnie muszę zwężać - taka wieczorna robota głupiego).
A tak w ogóle to głodzimy Monsterina, co by wpasował się do centyli, wobec czego biedak obgryza łóżeczko.
Originalna wiadomość: monstermama@NOSPAM.gazeta.pl
Topics: Dzień za dniem |
Podobne posty:
Comments are closed.