« Interwencje z alkoholem w tle. | Home | Jakość życia mieszkańców Poznania »
tryb
By admin | czerwiec 5, 2007
Zupełnie nie wiem, o co Monsterinowi chodziło w nocy od północy do drugiej nad ranem. Ale wył. Zasypiał na rękach, a potem wył znowu, gdy tylko dotknął głową materaca w łóżeczku, albo materaca w naszym łóżku. Wtedy myk, siedzi i gada. Nie o takie wartościowe spędzenie czasu z rodziną mnie się rozchodziło.
Cosik mu się poprzestawiało, ani chybi. Nie dość, że nie pada w dzień (co to jest - drzemka dziesięciominutowa, ja się pytam?), to od paru dni wieczorne zaśnięcie też jest okupione rykiem.
A ja mam czas wyliczony - Monstery starsze czekają na lekturę, wieczór się kurczy, a Monsterino bunt.
Coś trzeba z tym zrobić, bo inaczej nam życie z trybików wyskoczy.
Demony wygnać? Odkadzić? Zahipnotyzować?
Najbardziej kocha się dzieci, gdy te śpią…
Originalna wiadomość: monstermama@NOSPAM.gazeta.pl
Topics: Dzień za dniem |
Podobne posty:
Comments are closed.