« Uwaga! Zmiana terminu audycji | Home | W niedzielÄ odbÄdÄ siÄ wybory do rad osiedlowych »
deptanie
By | marzec 25, 2008
z trzy tygodnie temu, kiedy o zimie wszyscy już zapomnieli on nawiózł na ogród ogromną wywrote ziemi i jął szykowac grunt pod bujny trawnik. międzyczasie przesadził pare drzew i wyrównał powierzchnie ogrodu. ziemie trzeba było ubijac więc dzielnie po pracy dreptaliśmy i deptaliśmy żeby wszystko sie ładnie uleżało
ja: (wracam z pracy. on depcze. ja dołączam)
on: (depcze)
ja: (depcząc wypytuje co tam u niego i opowiadam coś o pracy)
on: (mówi, że u niego ok i depcze)
ja: (depcząc przypominam mu, że musi zadzwonic tam i tam. gderam chwile, że ciagle zapomina)
on: (mówi, że zadzwoni i depcze)
ja: (depcząc informuję go o terminie komunii córki kuzynki i rozkręcam sie że jak już pojedziemy to potem ma być zjazd rodzinny w Mielnie)
on: (depcze)
ja: (depcząc narzekam, że źle ubrał Michaline - w białych spodniach ryje w czarnej ziemi)
on: (depcze) czy ty mogłabyś przez chwile deptać…
ja: (oburzona) przecież depczę jak wariat już pół godziny! już mnie wszystko boli! stopy, łydki, tyłek! chyba odbiłam sobie śledzione i trzustke od tego deptania!
on: (depcze. przerywa mi cedząc przez zęby) czy ty mogłabyś przez chwile deptać i NIC NIE MÓWIĆ?
Podobne posty:
Comments are closed.