« NEWSLETTER serwisów internetowych MRR | Home | Uroczystości w Żabikowie »
naśladownictwo
By admin | maj 31, 2007
Dzieci najlepiej uczą się przez naśladownictwo, więc gdy pokazujemy, że sprząta się w domu, to Monsterówna doprowadza sztukę sprzątania do perfekcji - porządkuje u siebie, w kuchni, w naszej sypialni i w dużym pokoju.
Ach, jak bardzo dobrze wychowałam sobie córkę. Och, jakie mam najwspanialsze, najskuteczniejsze metody wychowawcze.
Gdy pokazujemy, że konflikty rozwiązujemy rozmową, a nie rękoczynami, to dlaczego przy Monsterównie te metody skutkują, a przy Monsterze nie? Dobrze, że Monsterównę mam, bo bym zwątpiła w siebie, swoją inteligencję i wybór metod wychowawczych. Dobrze, że mam Monsterównę, bo panie w przedszkolu myślałyby, że w naszym domu dusimy się oraz lejemy gremialnie. Bo przecież dzieci uczą się przez naśladownictwo.
A może tak naprawdę, to dzieci przychodzą na świat z wdrukowanymi zachowaniami i cieszmy się, jeśli tylko z dobrymi. A jeśli z złymi, to trzeba je wybatorzyć i tą drogą wyrzucić?
Monster po rozmowie na temat duszenia, owszem, nie dusił nikogo w przedszkolu, za to przytrzymał słabszego kolegę w łazience i namawiał drugiego do uderzenia tamtego.
Zgroza i włos na głowie staje.
Rozmawiałam oczywiście z nim. Nie pamięta zdarzenia, wypiera się. Ale w nocy zbudził się z płaczem i coś krzyczał. Coś się złego wydarzyło, a już myślałam, że wyrósł z tej agresji, która była problemem na początku roku szkolnego! I tak się cieszyłam.
Przepada mu prezent na dzień dziecka, kazanie palnęłam, wyjaśniłam mu, że ma się opiekować słabszymi, tak jak to robi z Monsterinem. I nie wiem, co można jeszcze Monsterowi zrobić. Czego pozbawić, lub wręcz przeciwnie - co mu dać. Uwagi mojej w ten sposób nie zwraca, bo to przecież w przedszkolu się dzieje. W domu, odpukać, agresja w normie. Nawet odnotowuję większą delikatność w zabawach z Monsterinem. Jak mu przemówić do rozsądku? Zwłaszcza, że Monster czuje, że to co zrobił było złe, bo mówi, że zdarzenia nie pamięta. Nie chcę, żeby przestał mi ufać i mówić o wszystkim, żeby się zamknął. To by była tragedia.
No i jestem w kropce.
Jakieś własne doświadczenia macie w tej materii?
Originalna wiadomość: monstermama@NOSPAM.gazeta.pl
Topics: Dzień za dniem |
Podobne posty:
- No related posts
Comments are closed.